• Wpisów:139
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:56
  • Licznik odwiedzin:20 711 / 2255 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
jaka ja byłam żałosna ;-;
 

 
Tylko posciele lozeczko i juz wam wszystko pisze kochani
 

 
I disgust myself ..
 

 
Taki uśmiech powinien być zabroniony.
 

 
W górę szkło, wypijmy za błędy.
Niedawno chrzaniłam coś o Wigilii, yes?
Lokaty nie idzie. Oh. Specjalnie to robisz? Wiesz, że to już CIOS PONIŻEJ PASA? WIESZ JAK JA DAWNO SIĘ DO TEGO NASTAWIAŁAM? NIE, NIE RACZYSZ RUSZYĆ DUPY I IŚĆ NA WIGILIĘ. SRAJ SIE PAN, SRAJ.
Mam hejtera. cieszycie się? nie widzę entuzjazmu. Ej.
Mianowicie, moim hejterem jest niejaka B. Zazdrosna szmata
Na Wigilię pójdę tylko dla D i mojego "nowego" kolegi, powiedzmy P.
koleżanka C spyknęła się z F i teraz słodziaszne psiapsiółki for lajf. Sram tęczą.
Lokaty, weź się. Pamiętasz, lubiłeś mnie? Pamiętasz nasze rozmowy? Jak oboje lubiliśmy angola? Jak pożyczanie linijki było frajdą? Hej, gdzie jesteś? Co się stało? Kiedy mam cię o to zapytać?
Chciałam ci złożyć życzenia urodzinowe-nie dotarły. Na Wigilię spróbuję wcześniej, bo cię widać nie będzie. NIe chcę wyjść na wredną zołzę (którą i tak już jestem) .
Lokaty, bądź weź z nią szczęśliwy. Ja sie staram ci to ułatwić, ale, ehh. Nie daję rady. Spróbuję. Będziesz szczęśliy, moim kosztem, ale będziesz. A ja znajdę kogoś, aby zapełnić pustkę po tobie. Ehh.
Dieta zaczyna się jutro. Schudnę i pokażę memu sekretnemu hejterowi, że jej dupa jest gruba, a nie moja : D
Wiecie, co to tight gap? Coś, co niedługo będę mieć. Będę chuda i ładna, będę chuda i ładna. Każdy mnie polubi, a ja będę traktowała ich jak szmaty-dokładnie, jak oni traktują mnie teraz. Zemsta jest słodka.
xx, Stylesowa/Eleanor
 

 



Przecież widzę, że ci zimno.
 

 
Zacznijmy, co się zmieniło?
Poza tym, że przeszkadzam w takiej oto sytuacji: Lokaty lubi(lubi lubi) D, moją najlepszą przyjaciółkę. A ja lubię Lokatego. A D nie wiem, serio. Więc staram się jak najbardziej usunąć mu z drogi (co mi szczerze nie wychodzi), bo skoro ja nie mogę być szczęśliwa, niech on będzie.
Dwa, jestem obrzydzona do własnego ciała. Do tego ile jem, ile ważę, ile mam "oponek" i "boczków". To tego jak wyglądam. Mam napady głodu, że aż brzuch mnie z głodu boli. ehh. Poza tym tak jak było. Babcia na kolejny zabieg. Ma astmę brzuszna (poczytajcie, naprawdę straszna choroba). A u siebie wyczytałam anemię ._. I bez kitu tak może być ._.
Welcome Back.
Eleanor. (ładne imię, ale nie moje, szkoda, hahahahaha)














MASŁO.
 

 
zostaję tu. walić statystyki. moje uczucia są ważniejsze.
  • awatar kahorii.: i tak trzymać.
  • awatar Anett .♥: polubisz? :D odwdzięczę się komentarzami, polubieniami lub obserwacją, co wolisz :) tylko napisz mi na privie lub w komentarzu u mnie na blogu, że polubiłaś. http://nietuzinkowo.pinger.pl/m/15600700/czternaste-zgloszenie-do-konkursu-fotograficznego
  • awatar sliggity: fajny blog :) + wbij jeśli chcesz, dopiero się rozkręcam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak ja lubie jak on sie usmiecha. Naprawde ladnie. To powinno byc karalne. Wez. Wez.
 

 
<3
 

 
Moze bede, a moze nie.
 

 
Oglądam filmik Lokatego & Friends jak grają w lola hahahahahhahahahahahah dobre. 20 minut tego heheszki.
 

 
OOOOGLOSZENIA
Oto ja. Zywa nieumarla. Jesli ktokolwiek zastanawial sie, gdzie bylam i pisal czarne scenariusze o moim przedawkowaniu gwiezdnego pylu. Jestem. Nie bylo mnie bo mialam za duzo twittera na glowie. Ale ja jestem, zyje i mam sie taksobie. Ale to szczegol. Jakby mi to ktos skomentowal bylabym wdzieczna, bo komentarze zasychaja kurzem. Łotewa. Aha, szczegol. 3 dni temu(choroba, ktory dzis?) byly pierwsze urodziny tego bloga. Wowz. *dmucha w costam taka trabka* . Okej, bezsensu ta notka ale taka informacyjna: ja jestem, zyje i nie rzygam tecza, bo nie mam czemu. STRZAL W 10! NIE BYLO GADANIA Z LOKATYM! YAAAAY!! Szkoda, ze w przyszly, roku nie bedziemy sie widziec tak czesto jak we used to. To samo tyczy sie mojej 3 polowki duszy, D. (poczuj sarkazm w trzech polowkach, geniuszu, ktory miales zamiast napastowac mnie komentarzami, ze polowki sa 2) .
Wakacje. Tehehehehehe, czyli siedzenie na tt ol dej ol najt i git. Lamusie. Woooow, jak faza. Sorry za to, ale cos napisac musze. Musze tez isc spac, by nie zasnac o 4 jak wczoraj.
ALE MAM NJUSA O C!!
Powiem go epwam jutro, mordeczki.

xx, Stylesowa tudziez MASLO.
Lubie maslo.
 

 
Mozecie mnie pobic, bo znow was zamecze. O czasie, ktory byl najlepszy. Mimo, ze brnelam przez snieg, lod, zimno, deszcz. Ale zylam. I BYLAM CHOROBNIE SZCZESLIWA.
No wlasnie. Co mi przypomina tamten czas?
NAKAZUJE WAM WLACZYC "ROVER FLOWS ON YOU"-YIRUMA.
TO jest piosenka wyryta w moim sercu. Jak NEM, jak When we stand together Nickelback'u. Bo tak bardzo kojarzy mi sie z Lokatym. Tak bardzo, jakby potrafila sprawic, ze otworze oczy i zobacze to, co tak bardzo chce. Czyli wrzesien-luty 2011/2012. Na przyklad jaselka. Tyle Lokatego. Mamo. Po prostu sralam tencza i rzygalam brokatem ze szczescia. Bo on byl tam. A potem jeszcze lamanie oplatka. Zawsze jakies blizsze podejscie. A Yiruma tak bardzo mi sie kojarzy, bo kolega gral to podczas tej Wigilii (to jednego dnia, Jaselka i Wigilia) . Niepotrafie opisac tego co czuje. To tak jakby same nuty Yirumy opisywaly to, co ja przechodze caly ten rok. Tak, jakby wiedzieli. Boze moje zycie to jednak w oewnym sensie porazka.
Jak odzyskam moj stary telefon, to moze chociaz po czesci bedzie tak, jak bylo? Chociaz czastka tego?
Teraz mam wrazenia, ze miedzy lutym a kwietniem byla dziura. Ze marzec trwal, ale nieswiadomie. Jak zombie. Bo w marcu nie bylo nic. Nic. Nic. Ja chce Lokatego tu i teraz. Chce go chociaz na chwile na wlasna wylacznosc. By chodz na chwile doswiadczyc tego dzikiego uczucia z Wigilii. Ale wiecie? Ja wszystkie wpisy mam tu. Sprawdze, co bylo w marcu. Jesli mam tu marzec. Komentujcie, bo czuje jakbym pisala do samej siebie.
 

 
Forgive me. Forgive me not. Forgive me. Forgive me not.
Nie, nie dam rady tak bezczelnie patrzec na DLUUUUUUUUUUGIE wpisy o .. Wszystkim i tak chamsko zostawiac wam tylko jakies krotkie "k bye". No nie moge.
Moze czytajac tego bloga szlag was trafia. Jakas nastolatka jara sie jakims chlopakiem-normal. Normalne zauroczenie. A teraz wprowadz w to watek podobienstwa (na szczescie nie z wygladu : x ) do kuzyna, ktorego mimo ze kocham miloscia tzw rodzinna w rzaden sposob nie mozna porownac do Lokatego. No moze troche. Ale przez to podobienstwo zauwazylam Lokatego. A z kuzynem (bratem ciotecznym) jakas nic powiazania zawsze byla, wiec wiadomo, jak widzi sie kogos tak podobnego, to nie sposob przeniesc choc odrobiny tych uczuc. I oodczas przenoszenia powiazanie wzmocnilo sie i zmienilo w milosc. Tak, ze przez caly rok szkolny mysle tylko o nim. Nie chore, tylko zaurocznie. Nie normalne.
Wiecie jak boli, gdy sie slyszy, ze ktostam go gdziestam widzial? No kurde, chociaz to. Zazdrosc czy bol? Ciezko mi powiedziec. Ale boli. Nieswmowicie rani. Takie (przepraszam) gowno, a boli. Ostatnio nawet nasz Gang sie rozlatuje, bo nie gadalismy naprawde dlugo. Dla ciebie piec dni, dla mnie wiecznosc.
A z innej beczki. Zmienilam se strasznie. Nie patrzac juz tylko na zeszly rok. Ale najpierw moze i tak: zeszly rok, czyli 6 klasa. W porownaniu jestem zimna, moze nieco chamska, ironiczna, sarkastyczna ( same zle cechy : x ) , ale ciagle slaba. No i mam odchyly (fazy) . A w zeszlym roku bylam jakims nieokreslonym dziecieciem.
A druga zmiana: tu na pingerze. To zauwazycie sami. Przeczytajcie tylko moje wpisy. Od poczatku do konca.
Co do naglowka: FORGIVE ME.. . To z The Unforgiven III. Takie latwe wyrazy, a jak oddaja latwo to co czuje. Zapomnij mnie. Nie zapomnij mnie. Zapomnij mnie. Nie zapomnij mnie.
NIE zapomnij mnie Lokaty. Reszta mnie nie obchodzi, ty p mnie nie zapomnij. Ale niestety, jest odwrotnie. Wszyscy o mnie pamietaja (szczegolnie gdy czegos chca... ) a ty nie. No ale D tez by mogla pamietac. Bo to nie moja przyjaciolka, tylko moja siostra.
I.. Pierwsza osoba z ktora mam taki kontakt. Telepatia, doslownie. Ja sie zasmieje, a ona wie o co mi chodzi. Moze dlatego, ze mysli nas obu kraza wokol jednej osoby.. ? Albo po prostu ktos, kto bedzie t y m przyjacielem. Taki jeden mi zdecydowanie wystarczy. Ale jak zaboli, gdy zacznie chodzic z Lokatym (ja mam wrazenie, ze go ciagnie do D..) ale coz. Nie poradze nic na to. Bedzie bolec, ale D bedzie szczesliwa. A ja jej szczescia nie bede psuc. W koncu sama czekam na te szczescie tak dlugo.
"jesli ktos sie cieszy, to ja sie ciesze podwojnie". Nawet jesli boli. Chorobnie boli.

xx, Stylesowa
 

 
Nieee wychodzi mi nic.
Tehehe. Pasek mam czaerwony, srednia 5,64. Info spoznione, ale k.
Nie wiem. Lokatego nie ma na Skype juz dluzszy czas (2 dzien, oh) . Ale.. Jak sa wakacje to jedyny sposob kontaktu.
1:15
Powinnam juz spac. Jak widac, nie robie tego
Nie wiem, no. Juz nic nie mam do gadania. TT^TT

xx, Stylesowa.

Poczyta, sobie moje stare wpisy. NAPRAWIE TO.
 

 
Nie wyszlo, no nie.
(wlaczcie sobie Metallica-Welcome Home -Sanitarium)
Ja raczej sie wyzalic. Juz nie Lokaty,D ani ci wazniejsi. Ani rodzina. Tylko te sieroty A, B i psiapsiolki, ktore nazwiemy G i H. Rzekomy wf, na ktorym mamy wystawianie ocen. Wlasciwie w planie wf sa dwa, a my siedzimy w klasie. Ale ok. Drugi wf. Z nudow dosiadlam se do G, B i H. Na dzien dobry, G wtajemniczajac mnie w temat pyta: Tniesz sie? Ja po 79373 minutach nieogaru mowie: no.. Y.. Nie. G na to : O! To chociaz jedna normalna! Aha? Ok. Ciekawe co z tej rozmowy wyjdzie. Slucham ja dalej. Wyszlo z rozmowy, ze B i H tna sie. Cyrklem. Na przeciwnej stronie nadgarstka. Ja tylko z mysla: Nie no. Ja nie cielam sie, a wiem wiecej o cieciu sie, niz one. Cyrklem. Widzisz i nie grzmisz.
"ymm.. Nie wiem czy wiecie, ale tnie sie po nadgarstku"
"ale ja nie chce sie zabic" . Dzieci wy moje kochane. Jakie wy macie problemy. (to zdanie pojawia sie najczesciej chyba w moich wypowiedziach, wpisach i te pe) . "Nie gadalam dlugo z przyjaciolka, dla mnie jak siostra. Albo jak sie z nia pokloce". Juz nie wiem cz sie smiac, czy plakac. Ja ne bede tesknic za nikim, tylko za moim Gangiem. Szczerze, to ja bym wyjechala chyba wszedzie, byle tylko byc jak najblizej nich (co jest prawdopododbne, bo D chce studiowac to samo co ja i tam gdzie ja. Ale Lokaty by sie przydal. ) . Ahh, frendszip. "Problemy sercowe". To ja chyba sie wynosze z tej planety.
ALE TO JESZCZE NIE WSZYSTKO.
H miala wyzuty do G, ze ona sie nie tnie. Tak to kurde wprost zabrzmialo. Ale H powiedziala to w bardzej podly sposob, "no tak, bo ty to nie masz rzadnych problemow" . Jakby zazucala jej to. H sama szuka sobie "powodow". Emm, sorry. Ja mam strasznie trudne chwile, jak nie trudniejsze (slaba psychika, mimo ze bardziej zryta) a nie jestem taka "desperatka" by sie ciac. Szczerze? Dla was sytuacja moja i H jest podobna: nie dostrzega nas jakis dwoch ziomkow. Ale jest problem. Bo ja w Lokatym znalazlam kogos, dzieki komu jestem tym kim jestem. Nie wazne, jak poetycko to zabrzmialo, ale tak jest. On jest kims kto napedza mnie energia. Kto rozjasnia moj dzien. Ktos, kto dziala na mnie jak slonce... Usmiechasz sie, gdy tylko spojrzysz. Ale.. Kto sie najwiecej usmiecha, ten najbardziej cierpi? Choroba, prawda. Nie zawsze, ale jednak.
Teraz slucham NEM. Do tego pisze o Lokatym. Wszystko wraca, wszystko. Chociaz.. Chyba nie ma nic. On nie wie, jak wiele dla mnie znaczy. Nie wie, jak jego jakiekolwiek slowo wpisuje mi sie gleboko w pamiec. A u H? Podoba jej sie, moze przez kolejne 3 lata to sie nie zmieni. Ja znam tego ziomka i wiem, ze biedniutkiej H nie zauwazy. Pff. Chyba skonczymy tak samo. Chociaz. Lokaty ma zajedwabiste podejscie do dziewczyn. Tak jakby wszystkie faworyzowal. Bo rozmowy na Skype o 22-23 sam na sam to chyba niezbyt normalne. Wracajac. A nawet nie pociela sie gleboko. Moj kot drapie glebiej niz ona zyletka. Serio, ja z 5 kotami wiem co to znaczy. (Do tego 2 rany,po kotach of course, na nadgarstkach i jakos sie nie wykrwawilam) . a D i H dzis dla szpanu wziely cyrkiel i sie na przerwac "ciely" . Zalosne? Malo powiedziane. Rozumiem, jakby byly faktycznie ciezkie chwile, problemy rodzinne lub cos gorszego, ale no.. To blahostki. I jeszcze w szkole. Szpaaan. Sama przechodze podobne, ale nie przezywam az tak bardzo. Ale ok, nie mam nic do ludzi, ktorzy z wiekszych problemow sie tanaa, nie chce nikogo tu obrazic. Wiem, ze to drazliwy temat.

Aha. Wiem, co sie dzialo ze mna przez ten luty, marzec i ogolnie sie dzieje teraz. Ja po prostu tesknie. Po angielsku ujeli to bardzo ladnie: miss. Miss znaczy tesknic, albo brakowac. W moim przypadku sa to oba znaczenia. Brakuje mi go. Tesknie. Wiec to znaczy "umierac z tesknoty".

xx, Stylesowa
 

 
P.s powracam. Od jutra beda regularne wpisy. Albo sie chociaz postaram.